sobota, 24 października 2015

IA

Jakoś tak się stało, że wraz z tłumem weszłam do pomieszczenia, gdzie odbywało się karaoke.  Nie czułam się tam najlepiej.  Właściwie to w ogóle dobrze się nie czułam - więcej niż połowy ludzi nie znałam, a praktycznie nikt nie znał mnie. Przerażała mnie myśl, że jeżeli zostanę to będę musiała śpiewać. Chyba na tym polega karaoke... Zaczęłam się powoli kierować do wyjścia tak, by nikt mnie nie zauważył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz