-Chciałam naładować baterie przed masą rumieńców, ochów i ahów, Len nocuje u mnie bo zapomniał kluczy... Tak, od piątku wieczór jest gdzieś w akademiku nie mogąc pójść do domu...- burknęłam pod nosem i siadłam skrzyżnie- No i powiedzieć ci że prawdopodobnie jedziemy na odludzie... Byłeś kiedyś na biwaku? Ja tak, w harcerstwie. Powiem że budowa szałasów z gałęzi była ciekawa...- chyba się nie co rozgadałam. Ale anglojęzycznemu to nie przeszkadzało. Chyba wsłuchał się w tę historię. Ciekawe co odpowie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz