Och, żyje. To bardzo dobra wiadomość. Czyli nie muszę się już nią przejmować, prawda?
Dziewczyna próbowała wstać, co niezbyt jej się udało. W międzyczasie spojrzałam na godzinę. Niestety, nie mam nic do zrobienia.
- Gdzie mieszkasz? - spytałam, pomagając jej się podnieść. Cuchnęła alkoholem, co zresztą było do przewidzenia. Sama powiedziała, że piła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz