piątek, 19 lutego 2016

Gakuposh do Mikusha

Zdziwiło mnie to pytanie.
- Nie mam żadnych planów na najbliższą przyszłość... Więc pewnie tak. Tylko się bym chętnie dowiedział o szczegółach. - oparłem się o ścianę spoglądając w jej telefon.
- W sumie to nie znam za dużo, prócz tego, że mówili, ze jedziemy do miasta, a wyszło... pustkowie? Chyba dobrze zrozumiałam.
Podrapałem się po głowie.
- A ty jedziesz? Wolałbym mieć kogoś znajomego przy sobie.
- Wołałabym nie... - wzdrygnęła się. - Za dużo osób, które ma ze mną problem. A ja wolę unikać takich problemów.
Zmarszczyłem czoło.
-Najwidoczniej jestem w sytuacji patowej  - zlustrowałem ją wzrokiem - nic, nie pojadę w takim razie. Chyba, że Yuu albo - głos uwiązł mi na chwilę w gardle - nieważne. Nie jadę i tyle.
Uśmiechnęła się radośnie.
- A chciałbyś ze mną spędzić ten czas?
No, no, Miku Hatsune, prosto z mostu lecisz jak widzę!
- Dlaczego by nie? Miło się rozmawia, jest dobrze - poczohrałem jej grzywkę - a ciebie nikt w weekendy nie odwiedza?
- Akurat w ten nie - rozjaśniła się, gdy ją głaskałem. - Swoja droga, długo jesteś w Tokio?
- Od paru tygodni - próbowałem obliczyć w pamięci ale jakoś nie mogłem skupić myśli - niewiele widziałem, a żałuję.
- To wspaniale! Ja bardzo dobrze znam Tokio i będę mogła ci pokazać fajne miesjca! - ucieszyła się.
Zdjąłem dłoń z jej głowy, kierując się w stronę wyjścia z mini studia.
- Będzie mi miło! A tak poza tym...idziesz czy zostajesz tutaj?
- Jak wychodzisz, to i ja. - wyprostowała się i dumnie wyszła z pokoju. Przepuściłem ją w drzwiach, które szczelnie zamknąłem. Gdy znaleźliśmy się w czymś na kształt salonu, usiadłem na sofie, oferując jej miejsce obok.
- A propos nagrania... Co zamierzasz z nim zrobić? - usiadła zdecydowanie ZA BLISKO mnie...przez co się poczułem ODROBINĘ niekomfortowo - będziemy je jakoś obrabiać?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz