Łaskowie poszłam z nią parę kroków, zastanawiając się co dalej. W akademiku nie znałam nikogo, kto mógłby dać coś do picia. A ona pewnie w pokoju nic nie ma.
Chyba niedaleko stąd był jakiś sklep.
Ciekawe czy uda nam się tam poczłapać.
- Luka. Także mi miło - może i tak było. Wątpię.
Kiedy stanęłyśmy przed spożywczakiem, spytałam ją - Co chcesz do picia?
Też się zmachałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz