niedziela, 6 grudnia 2015

Problemy Mizki.

I szłam. I wracałam. I starałam się nie przewrócić.
Trzymając mocno kwiat, szłam po chodniku w kierunku budynku szkoły.
Owaa, pewnie coś zepsuję.
Pomijając fakt że mam jeszcze czas aby wszystko poprawić.
Szłam więc tym chodnikiem dalej.

Kiedy byłam już tak blisko pokoju w akademiku,  przewróciłam się na schodach,  dlaczeeego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz