- Coś ty taka posępna? Samochód ci psa potrącił? Jak nie to super, jeśli tak to wybacz. Ale uśmiechaj się i niech więcej życia wstąpi w to twoje ciałko! - rysy jej twarzy powróciły do rozpromienionej postaci - Sypiasz w internacie czy w domu?
- W domu - potarłam czoło. Nie wiedziałam, że mam aż takiego pecha. Może jak zacznę się odzywać, zostawi mnie...? - A ty?
- Będę sypiać w szkole. Poza tym, powiedziałaś do mnie więcej niż dwa wyrazy! Jeeeej! - oplotła mnie ramieniem i od razu puściła - Jednak nie prowadzę monologu! Btw, skąd jesteś? Bo żyjąc w Japonii i nie kumając po japońsku oznacza bycie cudzoziemką, tak?
- Jestem w połowie japonką - powiedziałam, srogo na nią patrząc.- Z przyzwyczajenia powiedziałam wtedy what.
- Przeszkadzam ci? Pewnie tak, jak zwykle. Mniejsza, w CZYM ci przeszkodziłam? Bo to musiało być coś Naprawdę Ważnego, skoro wyglądasz na Taką Znudzoną moją gadaniną - zaciągnęła gogle na twarz - mogę chociaż dokończyć twój portret?
- Skoro musisz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz