niedziela, 27 grudnia 2015

Gakupełe do Mikełe

- Tak pytam - powiedziałem po chwili ciszy.
- Zostaniesz potem u mnie na dłużej? - zapytała z nadzieją w głosie - w końcu dzisiaj mamy wolne, tak?
- Dlaczego by nie... - powolnym spacerkiem skierowaliśmy się w stronę głównej ulicy, a następnie domu Miku.
Prawdę mówiąc jeśli wykażę się dla niej cierpliwością, może wyjść z tego całkiem całkiem znajomość. Nadal nie jestem pewien swoich uczuć do kotki (SeeU..no ona ma tę przepaskę no) i niej. 
Po krótkim czasie stanęliśmy przed jej domem. 
- U ciebie zawsze jakoś tak pusto mi się wydaje... - rozejrzałem się po holu - albo masz tak dużo miejsca.
- Mieszkam sama i jakoś nie mam pomysłu jak zagospodarować. - powiedziała, zdejmując z głowy kaptur.
- Mógłbym ci kiedyś pomóc. Nie jestem w tym mistrzem, ale jakoś by to wyglądało. - zamyśliłem się - Pamiętasz gdzie schowałaś tekst piosenki?
Okręciła się wokół własnej osi. Poszliśmy na górę, później korytarzem do żółtych drzwi. Gdy weszliśmy zobaczyłem domowe studio nagrań. Miku rzuciła się do szafki, poszukując tekstu.
Rozglądałem się w międzyczasie po studiu. Profesjonalnie wygląda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz