- Że co, jak... - oczywiście moje pierwsze słowa pokazują cały iloraz inteligencji... gra wylądowała na ziemi, pomiędzy stopami moimi i Luki.
Różowowłosa wyraźnie była zła. Podeszła do drugiej dziewczyny, którą wcześniej
zignorowałem. Okazało się, że była to fioletowowłosa, która przedstawiała się
zaraz po mnie na lekcji śpiewu. Jedna z tamtej dwójki, co śpiewały za miast
nas... To jest Galaco, czy Yukari? Mniejsza z tym, dziewczyna ewidentnie
słaniała się na nogach. Świetnie, wyszedłem na debila.
Podszedłem do dziewczyn. Zarzuciłem sobie na ramiona ręce półprzytomnej. Mało mnie interesowały znaki protestu Luki. Chwilę później stałem lekko pochylony do przodu z fioletowowłosą na barana.
- Prowadź do gabinetu pielęgniarki – powiedziałem patrząc wyczekująco na towarzyszkę. Jak mnie nie będzie lubić to trudno. I tak jakoś nam się wybitnie współpraca nie układa.
Podszedłem do dziewczyn. Zarzuciłem sobie na ramiona ręce półprzytomnej. Mało mnie interesowały znaki protestu Luki. Chwilę później stałem lekko pochylony do przodu z fioletowowłosą na barana.
- Prowadź do gabinetu pielęgniarki – powiedziałem patrząc wyczekująco na towarzyszkę. Jak mnie nie będzie lubić to trudno. I tak jakoś nam się wybitnie współpraca nie układa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz