czwartek, 23 lipca 2015

Yukari do Yuu i Luki

Ta (pierwsza do tego) lekcja śpiewu minęła nawet dobrze. Mi z Galaco udało się dogadać. Po tym jak zaśpiewałyśmy piosenkę, uśmiechnęłam się.
-No. Ładnie, ładnie... - powiedziała nauczycielka. - Tylko Yukari, masz trochę słaby i cichy głos, jakbyś bała się go wydobyć. Podobno cierpisz na astmę, prawda?
-T-tak... - odpowiedziałam i po raz kolejny nogi zaczęły się pode mną uginać... A co jeśli nauczycielka poleci wypisanie mnie ze szkoły? To byłby koszmar! - Tak, choruję na astmę.
Miałam szczęście, bo moje dalsze słowa poprzedził dzwonek. Wtedy nauczycielka z resztą uczniów wyszła z sali i zostałam całkowicie sama. "Co robić? Co robić?! CO ROBIĆ?!" - krzyczałam w myślach. Nie wiedziałam, co robić. Zaczęłam panikować i usiadłam na krzesło, które stało przy mojej ławce. Dlaczego panikowałam? Byłam sama. Zupełnie sama i nie znałam tej szkoły. Nie wiedziałam, gdzie się udać. Bałam się zapytać innych, gdzie co jest. Byłam w potrzasku.
Nagle, powoli, zaczął się u mnie kolejny atak kaszlu, rzeczywistość, przytomność zaczęły uciekać. "Co jest?" - pytałam w myślach. Byłam kompletnie zdezorientowana.
***
-Nie! - krzyknęłam, kiedy odzyskałam przytomność. Obudził mnie dzwonek i wybiegłam z sali. Chciałam kogoś znaleźć. W jednej chwili zebrała się we mnie odwaga.
Kiedy biegłam korytarzem, zauważyłam Yuu i Lukę. Podeszłam do nich i jednocześnie oparłam się o najbliższą ścianę. Niestety, nagle cała śmiałość mnie opuściła.
-H-hej - zaczęłam niepewnie. - M-macie może plan lekcji? M-m-mój się gdzieś zapodział... - w tej chwili, po raz kolejny dostałam ataku kaszlu i zaczęłam powoli tracić przytomność, zsuwać się z ściany, o którą się opierałam. Luka spojrzała na mnie. Była dosyć zdziwiona. Za to Yuu w ogóle się tym nie przejął. Grał tylko w tą swoją grę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz