czwartek, 23 lipca 2015

Luka do Yukari i Yuu

Jeszcze przez chwilę się śmiałam. Później zaczęliśmy iść, pojęcia nie mam gdzie. Tylko... w pewnym momencie podbiegła do nas Yukari, opierając się o ścianę.  I zaczęła się po niej  zsuwać.
- Ej!- krzyknęłam, podchodząc do niej. Czy traciła przytomność...? Potrząsnęłam nią (pierwsza pomoc al'a ja) - Yuki! - Nie śmiejcie się. Znowu nie pamiętałam jak ktoś ma na imię. Klepnęłam ją w plecy, by przestała tak kaszleć. Niestety, nie podziałało. W końcu się uspokoiła, ale była niezbyt przytomna.
A ten debil grał...
Dziewczynę zostawiłam, podeszłam do niego, czego oczywiście nie zauważył.
- Jaki piękny pad... - mruknęłam, a później dosyć mocno rzuciłam mu go w twarz. - Ej, no-life! Pomożesz mi ją zabrać do pielęgniarki! Teraz!
Chyba się nieco zdenerwowałam. Zaczęłam pomagać fioletowłosej wstać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz