Weszłam z wdziękiem do klasy. Tyle nauczyły mnie Alpy, zwinności.
Miałam się przedstawić. Jako jedna z ostatnich, i chociaż zazwyczaj to ja pierwsza nawiązuję kontakt, teraz trochę się bałam. Bo w końcu, jeśli przez przypadek pomylę słowa albo coś zmienię? To smutne że nie mogę tutaj porozmawiać z nikim po niemiecku. Przede mną była jakaś dziewczyna, z fioletowymi włosami. Nazywała się chyba Yukari...
Nadszedł ten moment kiedy wywołał mnie nauczyciel. Wyszłam leciutko do przodu na środek i powiedziałam:
-Nazywam się Galaco. Galaco Shibisaki. Urodziny mam 5 sierpnia. Pochodzę w 1/2 ze Szwajcarii, w 1/2 z Japonii. Ale bliżej mi do tej pierwszej i przepraszam jeśli się pomylę, zawsze mówiłam po niemiecku. Mam 16 lat.- Odeszłam wzdychając z ulgą. Ale spojrzałam na fioletowowłosą dziewczynę. Chyba coś się stało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz