-Huh? Greka? Coś tam się umie. Szkoda ze nie francuski.-odparłem znudzony i oddałem mu książkę-Po za tym nie martwie się aż tak jak o pannę przede mną. Nie dość ze sierota, to łatwo sobie guza nabije...
Wyjąłem słuchawki z kieszeni. Cholerstwo było bardzo splątane. To żmudna robota ale ktoś musi to rozplątać. Westchnąłem i wziąłem się do roboty. Chyba parę minut mi to zajmie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz