Siedziałam i czekałam na odpowiedź Mikuta. Nie ma. Ciągle nie ma. Jakie nudy! Oparłam się o okno głową. Po chwili usłyszałam, że ktoś się dosiadł. I kto to był? Turkusowowłosy! Zdziwiona spojrzałam na niego. Nie rozumiałam, dlaczego przyszedł aż tak szybko, bez uprzedzenia.
- H-hej… - zaczęłam nieco niepewnie. – Czyli jednak przyszedłeś. Miło.
Czułam się jakoś dziwnie. Nie mogłam się uśmiechnąć, a bardzo chciałam. Jedynie moje policzki bardzo mocno się zaróżowiły… Dziwne. Nigdy wcześniej nie czułam czegoś takiego…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz