Pierwsze dziesięć minut mogę udawać, że brat ważniejszy niż otoczenie. Przez kolejne dwadzieścia razem z Rin ignorować obecność innych klepiąc o byle czym, No ale ile można! O czym mówię, o kretynie rząd przede mną. Za chwilę obślini cały fotel, w końcu nie wytrzymałam i kopnęłam siedzenie z całych sił. Kaito się zatrząsł i upadł na przyjaciela. No cóż... autobus brał zakręt w tamtym momencie.
- Piękne zdjęcie - odparłam pokazując im fotkę, tył głowy Kaita idealnie zasłaniał twarz jego przyjaciela... Mikuto. - Zachowuj się albo trafi w internety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz