- Chłopaki mam brać gitarę na wycieczkę?
- Why not? - Odparłem, a po chwili Len chyba powiedział to samo po japońsku, bo Rin dostała jakiegoś nieziemskiego napadu śmiechu. - Ja tam i tak nie mogę zabrać perkusji...
- Raczej nie... - powiedziała blondynka - no chyba, że... posłuży Ci za iglo! - Wybuchła śmiechem, zaraz potem Len powiedział coś po japońsku dorzucając kolejną salwę śmiechu.
- Haha... - powiedziałem łapiąc się za szyję - chyba czegoś nie łapię... A ty Len, co bierzesz ze sobą? - Spytałem na zmianę tematu.
- Gitarę.
- Weź klasyka! Ja mam akustyczną! - Powiedziała Rin ze świecącymi oczami. - Oby Cul wzięła skrzypki... - dodała ciszej.
- Skrzypce... - powtórzyłem cicho przypominając sobie czerwonowłosą. Kobieta z takim temperamentem i skrzypce? Ile ona instrumentów straciła? - Zobaczymy... - powiedziałem. - I tak nie umiem się zdecydować, które gry wziąć ze sobą - ciężko westchnąłem spoglądając na pady, które odłożyliśmy chwilę wcześniej.
- Yuu, co mam zabrać? Z tej dziwnej elektroniki - zrobiła cudzysłów palcami - ładowarka słoneczna i...?
- N-nie wiem - powiedziałem lekko zdziwiony - ł-ładowarka wystarczy... chyba. M-może Len... masz jakiś pomysł? - Zapytałem zwracając się do chłopaka.
- Wzmacniacza nikt nie wytarga, może ruter?- powiedział ze wsparciem google.
- Eh... Gdzieś mam, ale ty kupujesz kartę z internetem- stwierdziła. Blondyn najpierw był zdziwiony, potem obrażony, a na koniec zaakceptował ten fakt.
- Dobry pomysł, mogę się dorzucić - powiedziałem do Lena.
- OK- odpowiedział.
- Sprawdź ceny w internecie...- zaproponowała Rin po angielsku. - To jakby, zrzeszenie blondi nam powstało - zaśmiała się.
- Jak już to blond - mruknąłem również się śmiejąc.
Po chwili "zebranie" przerwała komórka Rin. Dziewczyna spojrzała na wyświetlacz i szybko zmyła się z pokoju. Bez słowa, dziwne.
- Hej, Rin ma chłopaka, że tak się zachowuje? E... sorry - powiedziałem widząc zdezorientowanego Lena. - Ano... Jest to jej chłopak? - Zapytałem korzystając ze swojego translatora. O tak, internet będzie potrzebny na wycieczce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz