niedziela, 20 marca 2016
Kaito
Nie zabiła mnie? Patrzyłem na nią przez chwilę po czym znów podszedłem.
-Jeśli chcesz... możemy się jeszcze gdzieś przejść-mruknąłem cicho
- N-nie ma sprawy - Powiedziała trochę niepewnie.
-Zabiorę cię w pewne miejsce-złapałem ją za nadgarstek i ruszyłem przed siebie. Dawno tam nie byłem ale dalej drogę znam doskonale. Było to miejsce które pokazała mi kiedyś siostra, miałem wtedy 9 lat. Od tamtego czasu zawsze tam chodziłem gdy źle się czułem, gdy coś mnie gnębiło, lub gdy po prosu chciałem trochę odpocząć. Z tego co pamiętam... miało w sobie coś wyjątkowego. Byliśmy tam po pokonaniu sporej części miasta. Opuszczona działka, wydawało się że nie ma tam nic ciekawego. W dodatku strasznie zarośnięta. Powoli odchyliłem gałąź byśmy mogli przejść. Ze wszystkich stron otaczały nas krzewy tworząc razem z dość dużym drzewem zieloną kopułę. Światło przedzierało się pomiędzy liśćmi. Na prawdę było tam przyjemnie. Na samym środku była huśtawka. Szybko ją tam usadziłem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz