poniedziałek, 23 lutego 2015

Len

Len siedział pod starym drzewem ze słuchawkami w uszach kiwając głową w rytm Enamel'u. Czekał na Yuume z którym umówił się na wspólną naukę. Wyjął z torby notatnik i zaczął napisał w kolumnach numerki od 1 do 15, miejsce na nowe numery telefonów. Wyjął komórkę i wpisał pierwszy, zdobyty na apelu.
-I to ma być wyzwanie? - Prychnął do siebie.
Schował notatnik i sprawdził godzinę na telefonie. 
Yuuma się spóźniał.
- Ach... Kucyku, kucyku.- Blondyn pokręcił głową.
Nazywał Yuume kucykiem, od kucyków Pony- serialu dla dzieci, przez różowe włosy które nosił chłopak.
Przeczesał dłonią włosy i rozejrzał się, przed szkołą było pełno ludzi, długa przerwa nawet w jego starej szkole wyglądała tak samo - większość ludzi siedziała na dworze na schodach, a mniejsza część była na stołówce. Jakaś grupka chłopaków urządziła sobie tak zwaną ,,Taniec Bitwę'' - Uczestnicy tańczyli do wybranych składanek utworów, ten który dostał więcej oklasków wygrywał. 
Z zamyślenia wyrwał go dźwięk łamanych gałęzi. Zanim spojrzał w górę na jego kolanach leżała dziewczyna o zielonych włosach.
-Z nieba mi spadłaś - Uśmiechnął się. - Dobrze że zamortyzowałem upadek.
__________________________________________________________________
I nie mam raczej nic do napisania :P /GUM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz