sobota, 7 marca 2015

Yuuma do Luki

Pewnego dnia przechadzałem się po podwórzu przed szkołą.
Żułem gumę słuchając jednej z ulubionych piosenek,nie miałem nic do roboty.
~"Czemu nie masz przyjaciół? "- Przez głowę przeleciały mi słowa siostry.
-Nic na to nie poradzę... -Szepnąłem i spuściłem głowę,szedłem dalej.
Nagle przed moimi oczami mignęły różowe włosy,coś kazało mi stanąć.
Po chwili zorientowałem się że to Luka-ta która prawie z nikim nie rozmawia.
-Chyba nie tylko ja jestem samotny...-Ruszyłem jednak dalej.
Po kilku minutach rozbrzmiał dzwonek na lekcje,teraz mieliśmy rytmikę.
Usiadłem w ławce is słuchałem uważnie nauczyciela,to jedna z tych lekcji na której słucham nauczyciela.
Lekcja minęła dość szybko,zanim się zorientowałem usłyszałem dzwonek na długą przerwę.
Wyszedłem na podwórze by zjeść lunch na dworze,na świeżym powietrzu.
Powoli podążałem w stronę schodów,tak zazwyczaj jadłem w samotności.
Jednak tym razem nie były one pusta,siedziała tam Luka i jadła gołąbki.
-H-hej... -Zacząłem niepewnie.
Spojrzała na mnie pustym wzrokiem,nie odezwała się.
-Mogę się dosiąść?

(Luka? Sorki że tak długo nie pisałam ale brak pomysłu, choroba mi doskwiera...)

1 komentarz:

  1. Proszę, dodawajcie opowiadania częściej! Są świetne! *-*

    OdpowiedzUsuń